Gdy wasza mała jest jeszcze bardzo malutka i sami musicie zbierać i sprzątać jej rzeczy po skończonej zabawie, potraktujcie to zajęcie jako zabawę, co rozbudzi w niej zapał. „Kwadratowe klocki ustawiamy tu, w duży stos, a podłużne poukładamy tam! Tutaj zrobimy garaż i wszystkie samochody pójdą spać.” Do czwartego czy piątego roku mała wyrobi w sobie nawyk sprzątania swoich rzeczy i polubi to. Wiele razy robi to bez żadnego przypominania.
Ale gdy czasami zapragnie pomocy, przyłączcie się z ochotą. Gdy powiecie do trzylatka: „Teraz sprzątnij swoje rzeczy”, zabrzmi to niezbyt zachęcająco. Choćby mała lubiła to zajęcie, obarczona zostaje w ten sposób zadaniem, którego wykonanie od początku do końca nie jest w miarę jej wytrzymałości. Nie mówiąc o tym, że w tym okresie jest jeszcze w stadium przekory. Gdy natomiast z ochotą pomagacie jej w sprzątaniu, nie tylko wpływanie dodatnio na postawę małej, ale i osobiście ułatwiacie sprawę, unikając przedłużających się targów. Jak widzimy wspólne sprzątanie porozrzucanych rzeczy po ciekawej zabawie z dzieckiem może rozwijać jego kreatywność oraz wyrabiać to nawyk. W przyszłości zaowocuje to utrzymaniem czystości, higieny osobistej i pomoże jej w wielu domowych czynnościach, które nie byłaby w stanie wykonać bez tych zabaw z ojcem lub matką w dzieciństwie.
Copyright @ 2010 Macierzyństwo